poniedziałek, 15 września 2014

Epoka owadów.









  Skłonność do prostoty, przejawia się niezależnie. Kanapka zawinięta w marketing i lajki na facebooku, podana w modnym miejscu, czy kaszanka z plastikowej tacki na którą skapuję piana z piwa wymieszana z kroplami wódki. Tkwią w nas pokłady wszystkich emocji, generujemy je, nawet nieświadomie, jak te śmieszne kwadraty na smart fony. Wszystkie te instynkty mamy w genach. Czas wejść na drzewo.

piątek, 12 września 2014

Pokaż wszystkim swoje duszę, czyli gabaryty!:-)












   Wszystkie nasze tajemnice, potrafią się nie zmieścić w  zakurzonych pudłach, na rozgrzanych jesiennym słońcem strychach. Czasem sekretem jest sklejona chusteczka upchnięta za łóżkiem, w momencie gdy opuszczasz pokój,wydaje Ci się że zaczyna się rozgrzewać, kryjący się w niej wstyd rozgrzeje ją na tyle że zaprószy ogień.  Po latach się z tego śmiejesz, stare przykrywasz nowym, wszystkie warstwy zlewają się w jedność która tworzy nas jako ludzi. Nasze składowe,to tajemnice.

poniedziałek, 8 września 2014

Choroba




 Kiedy porzuciliśmy nasze jaskinie wiejące chłodem i zapachem kamienia. 
Nasze narzędzia zaczęły wydawać się zbyt proste, możliwe że stało się tak od nieustającego patrzenia w słońce. Wszyscy to robili, głowy skierowane ku górze, i ciągły szept, że coś się zmienia, przekształca. Ewolucja nas uzależniła. Uciskają krawaty, dusimy się własnym powietrzem,  nuży widok kolejki, tylko tępy wzrok skierowany w plecy osoby która stoi przed nami, i ból dłoni która ściska  porcje kolejnych nowości.


czwartek, 4 września 2014

Termin ważności.




  Zaczyna się dla każdego w różnych miejscach. Współrzędne GPS nic nie wskażą. Kończy się różnie, wystarczy spojrzeć na mapę. Często oglądam je z góry w Internecie na psującym się  laptopie. Widzę jak rośnie. Wczoraj jeszcze nic nie było, rok temu nic mi nie groziło. Każdy koniec przedłuża dramat.

wtorek, 2 września 2014

"Śred­nie dni prze­mijają."



 Nic nie jest trwałe, książki znikają z półek, sąsiedzi wsiedli w samochód. Nie ma Ich już tydzień, wydaje mi się że słyszę jak kurz w ich mieszkaniu przesuwa się po półkach, wypełnia je jak ludzie pusty tramwaj w godzinach szczytu komunikacyjnego.

Obserwatorzy